* Oczami Zuzanny *
Od ostatniego zdarzenia minęło kilka dni. W tym czasie w ogóle nie wychodziłam z mieszkania, po prostu nie miałam potrzeby, aż do dzisiaj. W lodówce stare mleko, jogurt i ogórek. W szafce nie było nawet suchej kromki chleba, no cóż, trzeba iść do sklepu. Szukając czegoś do ubrania stwierdziłam, że pasowałoby też kupić sobie jakiś ciuch. Tak też zrobiłam. Po zakupach jedzeniowych wybrałam się do galerii. Akurat trafiłam na wielkie promocje.
Po kilku godzinach chodzenia po sklepach zgłodniałam, więc poszłam do fast food'a. Kiedy odebrałam zamówienie zapłaciłam. Gdy zjadłam oczywiście wyrzuciłam pudełka i odłożyłam tacę na miejsce, a odwracając się wpadłam na pewnego chłopaka i zrzuciłam jego tacę na ziemię. Ubrany był w czarne spodnie i biały podkoszulek.
- O jejku, przepraszam. Naprawdę nie... Niall?
- Zuza? - popatrzył na mnie.
- Matko, jak ja cię dawno nie widziałam! - przytuliliśmy się.
- Rany, zmieniłaś się. Od...ostatniego czasu...
- Taak, ty też. Spoważniałeś.- zrobiło się niezręcznie - powiedz, co tutaj robisz?
- Mieszkam tu. Wróciłem do Polski na stałe.- posłał mi szczery uśmiech.
- Naprawdę?- ucieszyłam się - To świetnie. Wiesz, muszę iść na dalsze zakupy.
- Tak się składa, że ja też po to tu przyszedłem. - zaśmiał się.
Takim oto sposobem spędziliśmy prawie cały dzień na przebieraniu się, bawieniu i kupowaniu ubrań. Bawiliśmy się tak samo jak za dawnych dobrych lat. Po wspólnych zakupach zaprosiłam go do siebie. Na początku nie chciał się zgodzić, ale potem jednak uległ. Oczywiście byliśmy głodni, więc zadzwoniliśmy do pizzerii. Za chwilę zaczęliśmy oglądać jakąś komedię, która rozbawiła nas do łez. Zresztą przy Niall' u nie trudno się śmiać, on każdego potrafi roześmiać. Cały wieczór spędziliśmy razem na śmianiu się, bawieniu, jedzeniu i rozmawianiu. Naprawdę brakowało mi go. Nawet Justin tego nie zmienił.
- Niall, a tak właściwie, to gdzie mieszkasz?
- Chodź - wstał i podszedł do okna - widzisz ten blok? - złapał mnie za ramię
- No widzę. -przeszył mnie lekki dreszczyk.
- To tam.
- No, to będę mogła chodzić do ciebie po cukier. - zaśmiałam się.
- Wiesz, będę już spadać.
- Dobrze pozwól, że cię odprowadzę.
Rzeczywiście, zrobiło się dość późno. Kiedy tak sobie szliśmy wspominaliśmy dawne lata i śmialiśmy się, niestety nie trwało to długo, bo jego blok był zaraz obok mojego. Wreszcie doszliśmy do jego klatki i już miał się odwracać, ale łapałam go za nadgarstek i powiedziałam:
- Dziękuję, że przypomniałeś mi, jak było kiedyś. - po czym pocałowałam go w policzek za co w myślach się skarciłam i poszłam w kierunku swojego mieszkania. "Dziewczyno, przecież ty masz Justin'a!"- mówiłam sobie w myślach, podczas gdy szłam skulona w swetrze. Nagle ktoś objął mnie od tyłu i pocałował w policzek. Nie kto inny jak Niall. Zrobiło mi się tak cieplej i...milej.
Hm...tak właściwie, to co było między mną, a Niallerem? Miłość. Cholernie wielka i prawdziwa miłość. Co się stało? Otóż, jego rodzice nie mieli pieniędzy i nie mogli znaleźć dobrej pracy na polskim rynku, więc wyjechali za granicę, dokładnie do Niemiec. I tam pracę znaleźli, i tam żyli. Było to mniej więcej trzy lata temu. Byłam załamana. Miłość mojego życia mnie zostawiła. Nie miałam mu tego za złe, bo przecież to nie jego wina. Nas łączyła nie tylko miłość, ale też przyjaźń, byliśmy dla siebie po prostu stworzeni! I to właśnie z nim przeżyłam mój pierwszy raz. To były moje osiemnaste urodziny, kiedy wszyscy się bawili, a w domu nie było nikogo, prócz kamerdynera, kucharza i oczywiście bandy nastolatków poszliśmy do mojego pokoju na piętro i zamknęliśmy się na klucz, by nikt nas nie przyłapał. To było coś niezwykłego, jeszcze z nim. Heh..., a w drugiej klasie gimnazjum pierwszy raz się pocałowałam, też Niall'em. Cóż, jak już powiedziałam byliśmy dla siebie stworzeni, ale ten wyjazd wszystko zepsuł, już nie byliśmy razem. Związek na odległość nie wypalił. Potem na studiach poznałam Justin' a i zakochaliśmy się w sobie, niestety on sprowadził mnie na złą stronę i zaczęło się pijaństwo, narkotyki, imprezy. Do czasu byłam szczęśliwa, ale ostatnio zaczęło mnie to męczyć. Nie chciałam już przebywać w takim towarzystwie. Od tego momentu między mną a Jusem relacje pogorszyły się. Jemu w głowie tylko imprezy i Bóg wie co jeszcze, nie ma dla mnie czasu. Dla niego liczy się tylko wódka, maryśka i melanże. Dlatego tak miło i chętnie spędziłam dzień z Niall'em, brakuje mi troski i ciepła. Zwłaszcza, że mój ojciec ma mnie kompletnie gdzieś i cieszyłby się gdyby mnie nie było.
___________________________________________
No i jak się podobało? Proszę komentujcie.
Pozdrawiam! <3

MRAŚNE ;3
OdpowiedzUsuńjejuuu, tak się cieszę, że odnalazła Nialla :)
Mam nadzieję, że Zuzia zerwie z Jusem i złączy się z Horanem :3
nexta proszę <3
Niall jest niesamowitym chłopakiem, Zuzanna powinna wrócić do niego. :)
OdpowiedzUsuń