* Oczami Zuzanny *
Ostatnia noc dała mi wiele do myślenia. Nieoficjalnie jesteśmy razem, co to znaczy? To znaczy, że nasza rodzina o tym nie wie. Co prawda już jakiś czas temu myślałam o tym, by powiedzieć tacie o moim związku no i oczywiście chciałabym poznać rodziców mojego partnera, ale niestety jeszcze z nim nie rozmawiałam na ten temat.
Tego dnia - po cudownej nocy - obudziłam się pierwsza. Zwlekłam się z łóżka, poszłam do łazienki, a następnie do kuchni. Chciałam zrobić Harry'emu niespodziankę i przygotować pyszne śniadanie. Sięgnęłam do szuflady po potrzebne mi rzeczy. Następnie podeszłam do lodówki po warzywa, sery. Kiedy wszystko miałam już przygotowane, sięgnęłam po nóż i zabrałam się do krojenia pomidorów, wtedy na biodrach poczułam duże dłonie i brodę na ramieniu.
- Dzień dobry. - usłyszałam gruby, zachrypnięty głos Harry'ego.
- Dzień dobry. - uśmiechnęłam się.
- Może mogę ci w czymś pomóc? - zapytał odrywając się ode mnie.
- Nie, teraz ja tutaj rządzę. - powiedziałam pokazując nóż w ręce uśmiechając się szeroko.
- W takim razie, ja idę do łazienki.
Tak też zrobił, a kiedy wrócił jedzenie było już na stole.
Wspólnie zjedliśmy śniadanie, po którym wybraliśmy się na długi letni spacer. Dzień był cudowny. Słońce rozjaśniało wszystko i wszystkich, sprawiało, że chce się żyć. Doszliśmy do parku, było tam dużo ludzi, głównie rodzice z małymi dziećmi. Zauważyłam, że Harry'emu zrobiło się jakby przykro...
- Coś się stało? - zapytałam.
- Nie, tylko...Uświadomiłem sobie jakim złym ojcem jestem. Wiesz, czasami się zastanawiam, to znaczy, ach... no po prostu jestem niedojrzały. Chyba...nie potrafię dobrze zająć się swoim dzieckiem - zwierzył się.
- Och..., Harry. Przecież masz dwadzieścia trzy lata, gdybyś miał siedemnaście to bym rozumiała, ale teraz trzeba ci tylko kogoś do pomocy, i masz kogoś takiego. Jestem ja, pomogę ci w wychowaniu dziecka, oczywiście jeśli chcesz, ale na początek musiałabym poznać małą - rozmawialiśmy idąc.
- Naprawdę? Mogłabyś? Nawet nie wiesz, jak mi ulżyło. Długo się zbierałem, żeby z tobą o tym porozmawiać, chcę, żebyś ze mną zamieszkała. - zatrzymał się i stanęliśmy twarzą w twarz - Wtedy ty, ja i Darcy, bylibyśmy jak... rodzina. - lekko się zdziwiłam jego słowami, ale...byłam szczęśliwa, że to powiedział, kochałam go. - Pragnę, abyś była matką dla mojej córki, a... żoną dla mnie.- wyciągnął z rękawa małe czarne pudełeczko i uklęknął. Wszyscy odwrócili się w naszą stronę i patrzyli z zadowoleniem. W końcu Harry zapytał czy zgodzę się zostać jego żoną. Zamurowało mnie. Nie mogłam wydusić z siebie słowa, wzruszenie ściskało moje gardło, więc pokiwałam energicznie głową, a on szybko wstał i mocno się przytuliliśmy. Nie zwracaliśmy uwagi na "widownię", która zaczęła bić brawo, klaskać i nam gratulować. Po chwili odkleiliśmy się od siebie i Harry wsunął pierścionek na mój szczupły palec. Tak bardzo się cieszyliśmy. To co wtedy czułam było nie do opisania.
Po tym prawie pobiegliśmy do domu. Weszliśmy szybkim krokiem do mieszkania, zdjęliśmy buty. Opadliśmy na kanapę i zaczęliśmy się namiętnie całować. Szybko pozbyliśmy się swoich ubrań. przewracaliśmy się raz na jedną stronę raz na drugą, czochraliśmy swoje włosy wpijając się w swoje usta z miłością. Już chwyciliśmy za swoje spodnie kiedy zabrzmiał dźwięk dzwonka do drzwi. Nasza mina miała wyraz mniej więcej; "TERAZ?!", ale szybko się zebraliśmy. Na początek mój narzeczony sprawdził kto do nas przyszedł. Otóż, jego siostra i córka. Spanikowaliśmy lekko. Harry moczył włosy i zawinął w ręcznik, by powiedzieć, że nie słyszał dzwonka, a ja poszłam pod prysznic - musiałam ochłonąć.
- Cześć. Mam nadzieję, że nie przeszkadzamy. - Gemma uśmiechnęła się i weszła z Darcy do środka.
- Nie, skąd. Tylko byliśmy w łazience, no i wiesz...
- O, my - popatrzyła na ubrania leżące na ziemi.
Chłopak trochę się speszył, zabrał ubrania i odniósł je do sypialni. One usiadły na kanapie. Harry szybko do nich wrócił.
- Cześć, Darcy - przytulił ją.
- Ceść, tato - szeroko się uśmiechnęła, a ja zerkałam z boku.
- Jak ja cię dawno nie widziałem... Jesteś coraz śliczniejsza. - pocałował ją w czoło i zawołał, kiedy mnie zobaczył.
- Darcy,poznaj Zuzię.
- Hej - wyciągnęłam do niej rękę.
- Hej!- powiedziała krótko, podając mi rękę i od razu podeszła do Harry'ego chowając się za nim.
- Nie wstydź się - powiedziała Gemma, która chyba nie zbyt była zadowolona z mojego widoku - co wywnioskowałam z jej wyrazu twarzy.
Siostra mojego narzeczonego nie siedziała u nas długo, właściwie chciała tylko przyprowadzić Darcy - tamten tydzień miała spędzić z nami. W sumie cieszyłam się, że tak szybko poszła, chciałam lepiej poznać małą. No i udało się. Wydawało mi się, że mnie polubiła. Do późnego wieczora bawiliśmy się, aż w końcu wszystkim zachciało się spać, więc Harry i ja wykąpaliśmy małą i położyliśmy się w trójkę spać.
Ten dzień zmienił moje życie na dobre. Czy takie będzie? To się okaże.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz